Likwidacja kontraktów długoterminowych w energetyce
Opisywaliśmy niedawno pomysł stworzenia Polskej Grupy Energetycznej. Likwidacja długotrwałych kontraktów energetycznych zarówno umożliwi większą konkurencję dostawców energii, jak również przyspieszy powstanie PGE.
Gazeta.pl opublikowała informację o przyjęciu wczoraj przez sejm ustawy likwidującej w energetyce kontrakty długoterminowe. Odszkodowania dla elektrowni będą kosztowały 11,5 mld zł. Jak twierdzi Gazeta.pl, zapłacimy je w rachunkach. Za likwidacją KDT-ów głosowało aż 379 posłów, 2 wstrzymało się od głosu. Opozycja poparła ustawę, choć podczas prac nad nią zgłaszała wiele zastrzeżeń. Największe dotyczą utworzenia czterech grup energetycznych, do których zostały lub zostaną włączone zarówno firmy produkujące energię elektryczną, jak i handlujące energią.
Według ministra skarbu, Wojciech Jasiński ustawa jest krokiem w kierunku stworzenia w Polsce prawdziwego rynku energii energetycznej, na którym producenci i dostawcy energii będą konkurować o klienta. Ten zaś będzie mógł wybierać, od kogo chce kupować energię elektryczną.
Ale za ten luksus będziemy musieli zapłacić. Według przyjętej wczoraj ustawy powstałe w jej wyniku koszty (zwane przez energetyków kosztami osieroconymi) pokryją konsumenci energii. Producenci do ceny energii będą bowiem doliczać tzw. opłatę przejściową. Rząd oszacował łączną wysokość "kosztów osieroconych" na 11 504 675 zł. To wielkość maksymalna i rozłożona na wiele lat. Co roku rząd ma wyznaczać wielkość kosztów, które zostaną wytwórcom zrekompensowane.
Na razie ceny energii będą rosły - do około 32 euro/MhW - ale zdaniem rządu nie będzie to wynikiem rządowej reformy, lecz innych zjawisk zachodzących w elektroenergetyce - konieczności dostosowania się do europejskich norm ekologicznych, wzrostu cen surowców, zwiększenia wydatków inwestycyjnych w energetyce.
Długoterminowe kontrakty w energetyce były zawierane w drugiej połowie lat 90. Wraz z szybkim wzrostem gospodarczym rosło zapotrzebowanie na energię elektryczną. Przestarzałe elektrownie na gwałt potrzebowały nowych inwestycji, lecz ich sytuacja finansowa nie pozwalała na zaciągnięcie wieloletnich kredytów inwestycyjnych. Sposobem na rozwiązanie tej sytuacji były stałe umowy zawierane między wytwórcami energii (elektrowniami) a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE).
Najwięcej zawarto ich w latach 1994-98. W kontraktach ustalona była cena, według której PSE zobowiązywały się przez wiele lat kupować energię. Dla banków KDT-y stanowiły wystarczającą gwarancję pozwalającą na udzielanie kredytów. Ostatnie KDT-y miały wygasnąć w roku 2027. Rozwiązanie kontraktów długoterminowych oznacza pokaźne koszty dla wytwórców energii i kłopot dla banków, które udzieliły kredytów. Gdyby KDT-y zostały po prostu unieważnione, przestałoby istnieć zabezpieczenie kredytów i zgodnie z prawem bankowym banki powinny utworzyć rezerwy, a jednocześnie wezwać wytwórców energii do natychmiastowej spłaty długu. Spowodowałoby to duże straty i dla wytwórców, i dla banków.
Kontrakty stały się problemem po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Komisja Europejska traktuje je jako pomoc publiczną. PSE jest państwowym monopolistą, a tym samym państwo w kontraktach gwarantowało wytwórcom energii subsydia ukryte w cenie sprzedaży.
Zobacz również:
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy





