Google i zabójcze klikanie
Wg Alexa Wisslera-Grossa, internauci są mordercami… W każdej minucie, korzystając z wyszukiwarki Google, przyczyniają się do niszczenia planety. Jak to możliwe?
Google pod ścianą
Sensacyjne odkrycie fizyka, absolwenta prestiżowego MIT, przytaczały kolejno media (w Polsce m.in. Gazeta i Rzeczpospolita), powołując się na wyniki jego analizy w The Times Online. Tam właśnie wyczytać można, iż jedno tylko kliknięcie w wyszukiwarce Google przyczynia się do wytworzenia 7g CO2. Dla porównania, to połowa emisji, jakie generujemy każdorazowo, gotując wodę w czajniku – wylicza szybko serwis TechCrunch.
Prawda czy fałsz?
Czy to możliwe? Wygląda na to, że tak, choć może nie na taką skalę, jak alarmuje Wissler-Gross. Właściwie każde nasze działanie pozostawia ślad na naszej planecie, wszystko powoduje mniejszą czy większą emisję CO2: produkcja książki (2500 g CO2), zwykły hamburger (3600 g CO2) itp. W przypadku Google idzie o masowe klikanie, co wiąże się z koniecznością utrzymywania ogromnych centrów archiwizacji danych rozproszonych na całym świecie. Tę teorię potwierdza również John Buckley z Carbon Footprint. Tyle że według niego, jedno wyszukiwanie może przyczyniać się do emisji od 1 do 10 g CO2, a pracujący komputer potrafi wytworzyć nawet 40-80 g CO2 na godzinę.
Google się broni
W odpowiedzi na zarzuty przedstawiciele firmy na oficjalnym blogu szybko zweryfikowali te liczby. Ich zdaniem, jedno wyszukanie to emisja dwutlenku węgla na poziomie zaledwie 0,2 g, ze względu na szybkość pracy ich serwera, który wyszukuje informacje w tysięcznym ułamku sekundy. Mało tego, jako swój oręż Google przywołał działania, jakie firma podejmuje, by zredukować swój negatywny wpływ na środowisko. Chodzi o wspieranie badań nad nowymi źródłami energii oraz promowanie energooszczędnego korzystania z komputerów.
Szerzej na temat tego, jak nieświadomie każdego dnia pozostawiamy po sobie ekologiczny ślad na planecie, piszemy w artykule Żyjemy na kredyt, powołując się na jeden z raportów WWF Living Planet z 2008 roku. Dane w nim zawarte nie pozostawiają złudzeń: zużywamy naturalnych zasobów o 1/3 więcej niż Ziemia jest w stanie ponownie wygenerować. To oznacza, że wkrótce będziemy potrzebować innej planety, która nas "wykarmi".
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy





